Ostatnie piętro

Aktorstwo to sztuka na zawołanie. Obracałem się w gronie artystów z różnych dziedzin. Najbardziej mi przeszkadzało, że ja muszę być artystą na 19:15, a ten mój kolega malarz to się może w nocy obudzić i dostać natchnienia, albo kompozytor, albo pisarz. A ja muszę o 19:15 czy 19 wydobyć z siebie całą energię, jakiś element twórczości – mówił w "Ostatnim piętrze" aktor Jerzy Stuhr. - To nie musi być 19. Na komendę nagle wzbudzasz w sobie pokłady energii – tłumaczył w rozmowie z Michałem Sznajderem.