VITAlia Mikołajewskiej

3 czerwca Włochy otworzyły wewnętrzne i zewnętrzne granice kraju. Choć sytuacja się uspokaja, a zakażeń i zgonów z dnia na dzień jest coraz mniej, wciąż trzeba przestrzegać środków bezpieczeństwa. Wileu zaskoczyło jednak to, co wydarzyło się dzień wcześniej. 2 czerwca, w dniu Święta Republiki, tysiące osób wzięły udział w antyrządowych wiecach, nie przestrzegając dystansu społecznego. Największa manifestacja odbyła się w Rzymie. W tłumie szli liderzy opozycji Matteo Salvini i Giorgia Meloni. - Nie wierzymy w tą opowieść o Włoszech skazanych przez koronawirusa. Chcemy powiedzieć, że nie wierzymy we Włochy, w których ktoś ma pełną swobodę, a ktoś inny nie jest w ogóle brany pod uwagę - mówiła Meloni. W ocenie gubernatora regionu Kampania "robienie manifestacji 2 czerwca jest prowokacją i obrazą czci Włoch".